Historia zespołu Paktofonika, to historia tragiczna. Tragedią przerwana i na tragedii, niestety, tworząca swoją legendę. Czy PFK byłoby tak popularne, gdyby nie śmierć Magika chwilę po premierze „Kinematografii”? Czy Paktofonika była tak bardzo rozpoznawalna, przez ogół, gdyby nie film „Jesteś Bogiem”? A czy Rahim i Fokus muszą obecnie odcinać resztę kuponów od, jak zarzekano się lata temu, zakończonej już historii?
Zaznaczmy na starcie – „Kinematografia” to jeden z najważniejszych rapowych, polskich albumów. To, co wspólnie zrobili Magik, Rahim i Fokus jest ponadczasowe, łączące pokolenia i stanowczo jest klasykiem polskiej muzyki początku lat dwutysięcznych. Powyższe jest bezdyskusyjne. Dlaczego zatem tak mocny tytuł oraz wstęp? Ponieważ odnoszę wrażenie, że Rahim i Fokus zaczynają tą legendę zadeptywać – nogami przypadkowych ludzi, na przypadkowych festynach. Czy przesadzam? Być może, jeszcze, tak. Faktem jest natomiast, że Paktofonika znów koncertuje i to w miejscach, jakich po PFK byśmy się nie spodziewali. Wyjaśnijmy zatem drugą kwestię. Rahim i Fokus reaktywowali Paktofonikę z okazji 20-lecia „Kinematografii” i chwilę później, na powrót jako Paktofonika, zaczęli występować. I bardzo fajnie!
Więc zaśpiewaj jeszcze raz
Wielu słuchaczy, zarówno starszych i tych młodszych, nie miało wcześniej możliwości usłyszeć kawałków z tej kultowej płyty na żywo. Ponownie zatem dano nam niepowtarzalne okazje, by „Jestem Bogiem”, „Chwile Ulotne”, „Ja To Ja” czy „Priorytety” jeszcze raz, lub może właśnie po raz pierwszy, usłyszeć na żywo. Zaczęło się jakoś w 2023 roku. Paktofonika pojawiła się na różnych festiwalach, w tym na tym największym w Polsce, czyli Pol’and’Rock, a w 2024 Rahim i Fokus, nadal jako Paktofonika, ruszyli w klubową trasę koncertową, pod hasłem „Tyle, co na bilet”. Wzniosłości tym koncertom dodawał udział żywego zespołu, dzięki czemu „Kinematografia” zyskała nowy wydźwięk oraz zabieg jakiego Rah i Fo przez lata unikali, czyli puszczanie wokalu Magika. Okazało się to fantastyczne i niezapomniane. Tysiące ludzi nadwyrężających gardła, by „wspólnie zaśpiewać jeszcze raz” niezapomniane teksty, przede wszystkim, Magika. Musimy sobie coś bowiem przyznać. W PFK najważniejszym raperem był, jest i będzie Magik. Bez tego gościa nie byłoby legendarnej Paktofoniki. I ponownie, to było słuchaczom potrzebne. Sam z przyjemnością w jednym z tych koncertów uczestniczyłem.
Jednak czy nie warto było na tym zakończyć? Czy Paktofonika powracająca raz na kilka lat, by zagrać te kilka koncertów i dać kolejnym pokoleniom możliwość doświadczenia magii „Kinematografii” na żywo, nie umacnia bardziej swojej legendy? Czy Rahim i Fokus nie rozmieniają tej właśnie legendy obecnie na drobne, po serii klubowych, biletowanych koncertów, ruszając jako Paktofonika w tour po, często darmowych, miejskich festynach? Do czego zmierzam? Mieliśmy niedawno PFK na festiwalach, mieliśmy PFK w klubach, pomiędzy także na innych festiwalach. Okazji więc, by Paktofonikę zobaczyć na scenie, przez ostatnie dwa lata mieliśmy zatem dość sporo. Na grudzień natomiast zaplanowany jest wielki koncert pod nazwą „Od Zet do A”, podsumowujący wszystkie lata oraz etapy kariery Rahima i Fokusa. Okazja jest zatem i kolejna, zapowiedziana z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. To wszystko? Otóż nie.
Opieram się tylko i wyłącznie na faktach
Paktofonika grała bowiem również na tegorocznym Męskim Graniu, z olbrzymim zespołem, zapewniając jeszcze wznioślejszą prezentację „Kinematografii”, co również zasługuje na duże pochwały. Czy więc te wszystkie festyny są tak bardzo słuchaczom PFK potrzebne? Czy jedynie Rahimowi i Fokusowi, by tę legendę spieniężyć bardziej? Panowie nie grają bowiem jako duet Pokahontaz, mający na koncie nie dwie płyty, a pięć studyjnych albumów oraz kolejny, zapowiedziany na 2025 rok. W przypadkowych miejscach pojawiają się właśnie jako Paktofonika i to nazwa PFK widniała w ostatnich miesiącach na plakatach promujących miejskie festyny w np. Czerwonaku, Suchym Lesie, Koninie, Mielcu, Kamiennej Górze, Jastrzębiu-Zdroju, Olecku, Jelczu-Laskowicach, Gnieźnie czy Chrzanowie. Dlaczego Rahim i Fokus na tego typu wydarzeniach grają jako Paktofonika, której rozdział miał zostać zakończony, a nie jako nadal aktywny duet Pokahontaz? Odpowiedź wydaje się być nad wyraz prozaiczna. Ponieważ to PFK rozpoznawalne jest przez ogół społeczeństwa, w dużej mierze za sprawą emitowanego regularnie w telewizji filmu „Jesteś Bogiem”, aniżeli kultowej „Kinematografii”. O Pokahontaz jednak już tak dużo osób nie usłyszało. Rahim i Fokus powracają zatem po latach do Paktofoniki, by zbierać oferty od Urzędów Miast i grać pomiędzy Turbo, Lombardem lub Big Cyc. Czy dobrze czują się w takim towarzystwie? Sprawa Rahima i Fokusa. Czy w taki sposób umacnia się legendę? Skądże. A czy chcielibyśmy usłyszeć utwory z „Kinematografii” w takim otoczeniu? Z pewnością nie. Czy Magik zdecydowałby się grać swoje numery na festynach? Odpowiedzi możemy się jedynie domyślać.
Paktofonika na miejskich festynach może i by nam jeszcze uszła, a tekst ten nie powstałby, gdyby Rahim i Fokus nie poszli krok dalej. Po ograniu bowiem wszystkich możliwych dni miast i miasteczek, Paktofonikę usłyszeć będziemy mogli w nadmorskich kurortach. Serio! Nam z kolei tym miejscu mimowolnie przypominają się te wszystkie momenty, w których zarzekano się o definitywnym zamknięciu rozdziału pt. „Paktofonika”. A tymczasem rozdział otwarto ponownie, by powyrywane strony rozdać każdemu, nawet nie zainteresowanemu, w miejscach, jakich byśmy się nie spodziewali. Ustronie Morskie, Rewal, Międzyzdroje, Władysławowo… i pewnie coś jeszcze dojdzie. W tych nadbałtyckich miejscowościach w sezonie urlopowym zagra Paktofonika. Czy będzie tam wielu słuchaczy rapu? Czy może bardziej te wydarzenia przykują uwagę znudzonych plażowaniem urlopowiczów? Przyznajmy, to nie są typowo młodzieżowe ośrodki wakacyjne. To mieściny uwielbiane przez rodziny z całego kraju, a raperzy znani z telewizji, kojarzeni także przez obecnych 40-latków, to idealna dla tych rodzin rozrywka po całodziennym parawaningu. Czy jest to na wyrost? Trochę jest, przyznam. Jednak zbyt cenię album „Kinematografia”, by obojętnie przejść obok zamiaru zagrania tego klasyka do przypadkowej publiczności, raczącej się goframi i Bosmanem, chwilę wcześniej próbującej sił „waląc w gruchę” lub napierdalając w cymbergaja, którego głośne brzęczenie mieszać będzie się taktami „Chwil Ulotnych”. Najwidoczniej tego właśnie chcą Rahim i Fokus.
Mam własne zdanie i szereg racji
Niech zatem Rahim i Fokus robią, co chcą. Absolutnie nie krytykuję w tym miejscu licznych koncertów, również tych w nadbałtyckich kurortach. Ale niech robią to wszystko jako Pokahontaz, które do życia powołano, aby Paktofonikę móc odpowiednio pożegnać. Panowie jako Poka Poka nagrali ogrom dobrego materiału, wolą jednak skupić się na graniu utworów z zaledwie dwóch płyt PFK. Powód? Upatruje go w pieniądzach. Rahim i Fokus, grając jako Pokahontaz, z pewnością nie przytulili by takich kwot, jakie zgarnąć może Paktofonika. Podejrzewam jednocześnie, że duetu Pokahontaz nie zapraszano by tak chętnie, jak zapraszana jest Paktofonika. Wybrano zatem powrót do koncertowania jako PFK, gdzie się da, i z pewnością za jak najwięcej się da. Warto jednak poświęcać legendę? Nie lepiej byłoby powracać jako Paktofonika raz na jakiś czas, przy wyjątkowych okazjach, by kreować niecodzienne wydarzenie, jakim jest wykonanie „Kinematografii” na żywo? Czy fajnie jest grać ten wyjątkowy album tydzień po tygodniu, lub wręcz dzień po dniu, dla przypadkowych osób, które równie ochoczo tupną nóżką do „Ja To Ja”, co do discopolowego hitu granego chwilę wcześniej? Czy Magik, bez którego nie byłoby Paktofoniki, również zdecydowałby się grać w podobnej konwencji i miejscach? Myślę, że odpowiedź nasuwa się nam podobna. Rahim i Fokus jednak już dzisiaj, jako Paktofonika, zagrają w Ustroniu Morskim, jutro w Rewalu, a w czwartek w Międzyzdrojach. Życzymy dobrej zabawy!

(Fot. główna – źródło: facebook.com/paktofonikaofficial/photos)
















