Na platformie Max pojawił się ostatnio nowy film o tematyce hip-hopowej. Mowa o „Kneecap”, czyli opartej na faktach historii trio z Belfastu, walczącego o odrodzenie się rdzennego języka irlandzkiego. W rolach głównych obsadzeni zostali autentyczni członkowie zespołu.
Natknęliście się kiedyś na twórczość grupy Kneecap? Trio z Belfastu, które stworzyli Mo Chara, Móglaí Bap i DJ Próvaí powstało w 2017 roku. Rok później zadebiutowali albumem „3CAG”. Ich styl to mieszanka rapu z wyspiarskimi brzmieniami, ale nie to sprawiło, że zyskali ogromną rozpoznawalność. Stało się to przez tematykę ich kawałków. Nazwa grupy to gierka słowna oparta na mieszance dwóch wyrażeń. Po pierwsze, 'kneecaping’ oznacza przestrzeliwanie przez republikańskie bojówki kolan oponentów politycznych oraz dealerów narkotykowych. Po drugie, frazę „ní cheapaim”, które brzmi jak „kneecap him”, przetłumaczyć można jako „nie wydaje mi się”. W efekcie otrzymujemy skład, wygłaszający bardzo mocne opinie polityczne, z dużym poczuciem tożsamości narodowej i zagorzale walczący o propagację zanikającego, rdzennego języka irlandzkiego. Jednocześnie, odwołując się do drugiej części znaczenia ich nazwy, Kneecap nie stroni od używek, a wręcz je promuje, co stoi w sprzeczności z ich konserwatywnym republikanizmem.
Mo Chara, Móglaí Bap i DJ Próvaí łącznie nagrali jak dotąd 2 albumy. Poza debiutem w 2018 roku, światło dzienne ujrzał krążek „Fine Art”, opublikowany rok temu. Popularność muzyki Kneecap zaprowadziła ich w bardzo ciekawą stronę. Mianowicie, w 2024 roku o grupie wyszedł film, a jej członkowie dostali w nim angaż, grając samych siebie. Jego reżyserem jest Rich Peppiatt, który stworzył wciągający komedio-dramat, oparty o historię trio z Belfastu. Całość muśnięta jest elementem fantastyki, co nadaje dziełu jeszcze ciekawszego kolorytu. O tym jak udana okazała się ekranizacja fabularyzowanej bografii Kneecap, niech poświadczą 33 nominacje(w tym 2 Oscarowe) oraz 13 zdobytych nagród filmowych.
Dlaczego piszemy o tym teraz, skoro „Kneecap” wszedł na ekrany już rok temu? Ponieważ w ostatnich dniach film Peppiatta wleciał na platformę Max. My jesteśmy już po seansie i z czystym sumieniem możemy Wam polecić obejrzenie go. Hip-hop doczekał się kolejnej, bardzo udanej pozycji w światowej kinematografii. My z kolei wciąż czekamy na dzieło na podobnym poziomie, ale produkcji polskiej.
(Fot. główna – strona Facebook: https://www.facebook.com/KNEECAP32)












