Najnowszy album Taco Hemingway’a zrobił istną furrorę. Nie dość, że „LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY” zdominowało serwisy streamingowe, to w dodatku wywołało poruszenie również w środowisku rapowym. Zaledwie 3 dni po premierze płyty, w ironiczny sposób postanowił odnieść się do niej Tau, życząc warszawskiemu raperowi przy okazji wesołych świąt.
Zaprezentowany w ubiegły piątek najnowszy album Taco Hemingway’a dosłownie przejął streamingi. W zaledwie dobę „LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY” wykręciły zawrotną liczbę 7 milionów odtworzeń. Tym samym, wszystkie 16 numerów z płyty znalazło się w w rankingu Spotify Polska TOP50, a sam Taco wskoczył na 100 miejsce globalnej listy najczęściej streamowanych artystów. Lepszego odbioru nowego albumu chyba nie mógł sobie wymarzyć, choć jak się okazuje, nie każdemu przypadła ona do gustu.
Krytyka „LATARNIE WSZĘDZIE DAWNO ZGASŁY” nadeszła z iście niespodziewanej strony. Zaledwie 3 dni po premierze krążka, do jego treści odniósł się Tau. Znany z przepełnionego wartościami chrześcijańskimi raper, po przesłuchaniu nowej płyty Taco zmienił swój system wartości. Tak przynajmniej rapuje już w pierwszych wersach utworu „Wesołych Świąt Taco Hemingway”, który jednak należy odbierać z dystansem. Tak naprawdę Tau w ironiczny sposób punktuje treść nowej płyty warszawiaka, która przedstawia świat jako dokuczliwe miejsce i skupia się na uciążliwości życia. W kontrze ex Medium opowiada o kilku przykładach osób, które jego rap zainspirował i dał siłę do zmiany swojego życia na lepsze. Pośrednio odebrać można to jako wezwanie do odpowiedzialności Taco Hemingway’a za jego zwrotki. Bo skoro uwielbienie życia w kawałkach Tau popychało ludzi do zawalczenia o siebie, to do czego słuchaczy Filipa Szcześniaka popchnąć mogą jego odbierające smak życia utwory?
(Fot. główna – źródło: https://www.facebook.com/tau.bozon)















1 komentarz