Skrubol na bitach Qzyna rządzi jak „BOSS DOGG”

Maciej Werner

Skrubol 4 lipca wszedł jako „BOSS DOGG”, wypuszczając album, pod którego brzmieniem w całości podpisał się Qzyn. Wczoraj natomiast najnowsze solo reprezentanta WCK trafiło do sprzedaży na kompakcie, a odsłuch płyty pojawił się również na YouTube. W tych datach nie ma przypadku, i to dobra okazja, by więcej napisać o tym, jaki jest „BOSS DOGG”.

Skrubol swój najnowszy solowy album wypuścił niecałe dwa miesiące wcześniej. 4 lipca (47, wiadomo) „BOSS DOGG” zaliczył premierę w serwisach streamingowych. Natomiast zaledwie tydzień wcześniej Emil i Qzyn ujawnili, że zabrali się za wspólną płytę. Albumu nie zapowiadano zatem przedpremierowymi singlami, a do czasu puszczenia „BOSS DOGG’a” w cyfrowy obieg, nie wiedzieliśmy, w jakie klimaty wspólnie uderzą Skrubol i Qzyn. Przyznam więc, że po solowym materiale reprezentanta stylu giżyckiego, pamiętając bardzo udany „Proces” sprzed trzech lat, spodziewałem się albumu wyluzowanego i bangerowego, uzupełnionego jedynie spokojniejszymi, bardziej wczutymi kawałkami. Tym samym bardzo ciekawy byłem kooperacji z Q, mistrzem bitów niespiesznych, opartych na długich samplach, tworzącego często refleksyjny klimat produkowanych przez siebie utworów. Przyznam także, że spodziewałem się, iż przy pracy ze Skrubolem to właśnie Qzyn pokaże się z innej strony, dostarczając bity bardziej dostosowane do wyluzowanego i rozbujanego stylu rapera z WCK. Dość duże więc było moje zdziwienie, gdy album „BOSS DOGG” odpaliłem w swoim aucie w te letnie, piątkowe popołudnie.

„BOSS DOGG” to bowiem solowy album Skrubola, ale w muzycznym klimacie kreowanym przez Qzyna. Tym samym Emil G, nawiązując do zamykającego płytę utworu „Rylec”, jest kolejnym raperem, któremu Qzyn, niczym psycholog, dał się wygadać na swoich bitach. Skrubol otwiera się przed słuchaczem, jak na żadnej wcześniej płycie. Rapując dużo o sobie i swoich przemyśleniach, ukazując naturę bardziej melancholijną. Album „BOSS DOGG”, zamiast g-funkowego wjazdu, otwiera zatem kawałek zatytułowany „Irracjonalnie”. Nadal otrzymujemy w nim pewne siebie, braggowe linijki Emila, jednak nastrój utworu zdradza już na starcie, że „BOSS DOGG” zaskoczy. Potwierdzają to drugie w kolejności „Naczynia”. Kawałek wraz z puszczonym w dniu premiery klipem obrazuje nam standardowy dzień Skrubola, co służy raperowi jako sposób, by wyłożyć własne podejście do życia, odsłaniając jednocześnie kolejne karty swojej osobowości. Różnice i przeciwieństwa dostrzegane w samym sobie Emil G mocno wyszczególnia w numerze „FUTON”, by najszczerzej o sobie, i swoim otoczeniu, opowiedzieć w tytułowym utworze z albumu „BOSS DOGG”. Momentami jest więc także gorzko, nawet lekko smutno. Skrubol ukazuje, że jest świadom swoich wad, ale również, że potrafi wypunktować je u innych. Tak jak pokazuje pewność siebie, siłę i zapał w dążeniu do celu.

Taki jest „BOSS DOGG”. Spokojny, ale jednocześnie silny i stanowczo idący przed siebie. Refleksyjny i zapatrzony w głąb siebie, i jednocześnie potrafiący wyjść przed szereg, bezczelnie pokazując słabym raperom, gdzie jest ich miejsce. Szukający spokoju i miłości, ale znajdujący kochanki i będący wiecznie w ruchu. Muzycznie również „BOSS DOGG” jednolity całkiem nie jest. W połowie płyty Qzyn zmienia bowiem nieco tempo, podkręca bębny, a to przekłada się na nastrój i teksty Skrubola. Jeśli więc jeszcze nie słuchaliście, to „BOSS DOGG” z pewnością i Was zaskoczy.

Skrubol świętował wczoraj 34. urodziny. Z tej okazji „BOSS DOGG” po dobrym przyjęciu na streamingach, trafił również na YouTube oraz w fizycznym wydaniu, wraz z okazjonalnym merchem, do zakupu w sklepie WCK.

Skrubol x Qzyn – BOSS DOGG

  1. Irracjonalnie
  2. Naczynia
  3. FUTON
  4. Q znowu zrobił beat switch
  5. BOSS DOGG
  6. Półprawdy
  7. Skrubol Q skitbit
  8. Ziomek mówi
  9. Balaha ft. Odme
  10. Intro Rylec
  11. Rylec

(Fot. główna – dostaliśmy od Skrubola)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

PODOBNE ARTYKUŁY

NAJNOWSZE