Jak Larry June spędził 14. stycznia? Tego dowiedzieć możemy się z zaprezentowanego dzień później wraz teledyskiem, pierwszego w tym roku numeru zarobionego miłośnika soku pomarańczowego z San Francisco.
Larry June ubiegły rok pożegnał singlem „Treasure Island”. Nowy rozpoczął z kolei od „Jan 14th”. Zobrazowanego klipem, dość gorzkiego i refleksyjnego utworu. Larry, mimo ułożonego i dostatniego życia, które zawdzięcza zarówno muzyce, jak i swoim inwestycjom i ruchom biznesowym, przeżywa bowiem ciężki czas, jaki nastąpił pod koniec roku po śmierci bliskiego przyjaciela. Dając temu wyraz w swoim najnowszym kawałku. Brzmienie „Jan 14th” jest jednak, takie do jakiego przyzwyczaił nas już Larry June. Spokojne i leniwe, a podpisuje się pod nim tym razem June Santana.
(Fot. główna – kadr z video „Jan 14th”)














