De La Soul, uwielbiany na całym świecie, mogący pochwalić się niemalże czterdziestoletnią historią zespół, powrócił w piątek z nowym albumem. Ukończonym przez Posdnuosa i Maseo, niestety już bez udziału Trugoy’a, chociaż duch Dave’a obecny jest w każdym utworze na „Cabin In The Sky”. Albumie rewelacyjnie brzmiącym i udanie przedłużającym wspaniałą tradycję De La.
De La Soul mogą pochwalić się doskonałą dyskografią, składającą się z albumów przełomowych i kultowych, ukazujących zarazem, jak ewoluował i zmieniał się rap, redefiniując jednocześnie brzmienie tego gatunku. Nowojorczycy w piątek 21 listopada swój dorobek zwiększyli o dziesiąty album. Zarazem pierwszy, którego trio z Amityville nie nagrało w komplecie. Niespodziewane odejście Dave’a w 2023 roku, spowodowało tym samym stworzenie albumu koncepcyjnego. „Cabin In The Sky” jest płytą „osadzoną w przestrzeni między stratą, a światłem„. Nakreśla to również sam tytuł, nawiązujący do filmu muzycznego z lat 40., skupiającego się na życiu pozagrobowym. Przesłanie „Cabin In The Sky”, jeszcze przed premierą, wyjaśniał także sam Posdnuos:
„Cabin In The Sky osadzona jest w przestrzeni pomiędzy stratą a światłem. To opowieść o bólu, który nosimy w sobie, i radości, która jakimś cudem wciąż nas odnajduje. Ten album to terapia i świętowanie w tym samym czasie. W tych utworach jest wrażliwość, ponieważ wszystko, czego doświadczyliśmy, doprowadziło nas do tego momentu, do tego albumu, do oddania hołdu temu, co straciliśmy, i wynosząc to, co wciąż pozostaje. To dualność. To życie, i to De La”.
Idee przyświecającą nagraniu „Cabin In The Sky” najlepiej przedstawia otwierające album intro pt. „Cabin Tak”. Głosem Giancarlo Esposito przywołani zostają wszyscy obecni na płycie. Kolejno zgłaszają się więc Bilal, Black Thought, Common, DJ Premier, Gareth Donkin, Gina Loring, Jake One, Jay Pharaoh, Killer Mike, Lady Stout, Nas, Nottz , Pete Rock, Q-Tip, Slick Rick, Supa Dave West, Yukimi i Yummy. Swoją obecność, rzecz jasna, potwierdzają także gospodarze albumu, czyli Pos i Maseo. Najbardziej jednak wymowny moment następuje, gdy Mr. Esposito dopytuje, o obecność Dave’a. Niesamowicie ujmujące otwarcie „Cabin In The Sky”.
Nie myślcie jednak, że „Cabin In The Sky” jest smutną płytą. To nadal pogodne i pozytywne De La Soul. Może nie na wskroś optymistyczne, jak dawniej, ale nadal cechujące się poczuciem humoru i radością z tworzenia. Wychwycić możemy brzmieniowe follow-up’y do wcześniejszych klasyków spod znaku De La. Zarówno tych wcześniejszych, jak „3 Feet High and Rising” czy „Buhloone Mindstate”, jak i tych z późniejszych lat, np. „The Grind Date”. Jest w tym nieco retrospekcji, z pewnością jednak „Cabin In The Sky” to kolejny rozdział w historii De La Soul. Dedykowany, co podkreślano już wcześniej, Trugoy’owi. Nie stanowiący jednak pożegnania. Momenty natomiast, gdy z zaświatów pojawia się Dave, jak w utworze „Good Health” czy singlowym „The Package”, uznać można za niemalże magiczne. Wspomnieć należałoby każdy z dwudziestu kawałków, jakie znalazły się „Cabin In The Sky”, nowego albumu De La Soul lepiej jednak słuchać w całości, od początku do końca. Zwłaszcza, że wartość powtórzeniowa tej płyty jest zdecydowanie wysoka.

De La Soul – Cabin In The Sky
- Cabin Talk feat. Giancarlo Esposito
- YUHDONTSTOP
- Sunny Storms
- Good Health
- Will Be feat. Yummy Bingham
- The Package
- A Quick 16 For Mama feat. Killer Mike
- Just How It Is (Sometimes) feat. Jay Pharoah & Gareth Donkin
- Cruel Summers Bring FIRE LIFE!! feat. Yukimi of Little Dragon
- Day in the Sun (Gettin Wit U) feat. Q-Tip & Yummy Bingham
- RUN IT BACK!! feat. Nas
- Different World feat. Gina Loring
- Patty Cake
- The Silent Life of a Truth
- EN EFF feat. Black Thought
- BELIEVE (In Him) feat. Lady Stout and K. Butler & The Collective
- YOURS feat. Common & Slick Rick
- Palm of His Hands feat. Bilal
- Cabin in the Sky
- Don’t Push Me
(Fot. główna – źródło: mat. prasowe Mass Appeal)














