Przespane „Grawitango” – spóźniona recenzja albumu Kuby Knapa

Maciej Werner
Kuba Knap - Grawitango - Recenzja

Czy warto pisać o płycie, która premierę zaliczyła praktycznie rok temu? Jeśli jest to jedna z najbardziej przegapionych płyt ostatnich dwunastu miesięcy, data ukazania jest jedynie umowna, a dostępność niezbyt prosta, to oczywiście. A tak jest właśnie z „Grawitango” – albumem, pod którym wspólnie podpisali się Kuba Knap i Młody.

Kuba Knap album „Grawitango” zapowiedział w ostatnim tygodniu 2024 roku. Wówczas otrzymaliśmy, w postaci promomixu pt. „Grawitango Aperitif”, namiastkę długogrającej płyty, za której brzmienie w całości odpowiada Młody. Jednocześnie, promomix ten sygnalizował rozpoczęcie sprzedaży winylowego wydania „Grawitango”, wraz z zastrzeżeniem, że to czarny wosk będzie jedynym nośnikiem „Grawitanga”, a kolejny wspólny materiał Kuby i Młodego nie trafi na streamingi. Winyle do nabywców trafiać zaczęły natomiast wiosną tego roku, dlatego też datę premiery albumu „Grawitango” uznać możemy za umowną, a z jego zawartością dokładnie zapoznać mogą się jedynie posiadacze czarnej płyty, pod którą podpisali się Kuba Knap i Młody. Dlatego też warto jej zawartość nieco bardziej przybliżyć. Zwłaszcza, że „Grawitango” to kapitalny album, ukazujący talent zarówno rapera, jak i producenta.

„Grawitango” promują na YouTube dwa single: „Nie rozumiem” oraz „Usycha logika”. Na płycie natomiast łącznie uświadczymy trzynaście utworów, i przyznam, że te opublikowane cyfrowo, nie są moimi faworytami, co oczywiście, niczego im nie ujmuje. Kuba Knap i Młody zwyczajnie stworzyli kilka o o wiele większej sile oddziaływania. Rozpoczynający płytę utwór tytułowy, jeszcze tego nie zdradza. Kuba wita nas klasycznym „Człowieniu” i przykuwa uwagę sprawnie nawiniętym refrenem. W głowę jednak bardziej wkręca się bit, sugerując, że „Grawitango” od strony muzycznej może być całkiem wysokich lotów. Zatrzymajmy się zatem na chwilę przy samej muzyce. W całości odpowiada za nią Młody, co już jest wyznacznikiem jakości. Producent z Bielska-Białej do pracy nad „Grawitango” zaangażował jednak również muzyków, uzupełniając swoje podkłady o żywe granie. Tym sposobem instrumenty dęte do aż pięciu kawałków dograł Marcin Gańko, a w trzech innych słyszymy gitarę Kierasa. Naturalnie, jeszcze bardziej podnosi to walory muzyczne płyty, kiedy trzeba dodając bitom energii, a w innych momentach, potęgując ich nastrojowość.

Przywołując do tablicy Kierasa, gładko możemy przejść do drugiego numeru z „Grawitango”. W „Dom już stoi” muzyk udziela się bowiem również jako wokalista, zapewniając rewelacyjny refren. Tytuł utworu nie zdradza jednak warstwy lirycznej. Kuba nie mówi w nim o remontowanym własnymi siłami domu dla swojej rodziny na słynnej już Dziale, a serwuje nam dość gorzką refleksje o naszym społeczeństwie. Naturalnym następstwem tych treści jest singlowe „Nie rozumiem”. Kolejny bardzo mocny moment „Grawitanga” następuje wraz z utworem czwartym. „Wejdę nie wejdę” to kolejny już solidny motywator, który nagrał dla nas Kuba Knap. Refren w utworze podbity jest takim bitem-fortecą, że na początku stajemy na baczność, potem robimy głośniej i znów pewnie idziemy przed siebie. Energię tę utrzymuje kolejny track, czyli „Eche”. Przekaz już nieco lżejszy, za to bit Młodego jeszcze potężniejszy. I to do tego stopnia, że hook skłania do skakania. Kuba, te numery trzeba grać na żywo po kraju! Dalej wymieniać i opisywać można by każdy utwór z „Grawitango”, gdyż ten album słabych momentów nie ma. Aczkolwiek, osobno wyróżnić należy jeszcze „Taki mam dług”, w którym Kuba oddaje szacunek swoim ulubionym polskim raperom i składom, a także dwa utwory z gościnnym udziałem śpiewającej Olgi.

Młody wyprodukował „Grawitango” brawurowo, dając Knapowi zarówno podkłady bujające, zmuszające do kiwania głową, jak i te nieco spokojniejsze. Kuba natomiast w pełni pokazał na nich swój talent. Zarówno, jako tekściarz piszący mądre, dające do myślenia zwrotki, jak i raper potrafiący składać rymy i bawiący się naszym trudnym językiem, co najlepiej demonstruje w „Jak to się pisze”. Jednocześnie, „Grawitango” to album, który przypomina nam młodego, bezczelnego Kubę, krytykującego kondycję sceny i słabych raperów. Kubę umiejętnie opisującego rzeczywistość, ale też Kubę – głowę rodziny i gospodarza, otwarcie mówiącego o swojej wierze i zaufaniu Bogu. „Grawitango” nie uderza zatem w jednolity ton. Jest poważnie, jest trochę mniej poważnie, a chwilami bardzo zabawnie, gdy Kuba… Zresztą, sprawdzicie sami, gdy „Grawitango” zagra także w Waszych domach. Bądź też nie. Na Bazarze Działa zostało bowiem ostatnie 10 egzemplarzy wspólnej płyty Kuby Knapa i Młodego. Polecamy!

Kuba Knap – Grawitango

  1. Grawitango
  2. Dom już stoi feat. Olgia, Kieras
  3. Nie Rozumiem
  4. Wejdę nie wejdę (gitara: kieras)
  5. Eche (sekcja dęta: Marcin Gańko)
  6. Usycha logika (gitara: kieras)
  7. Jak to się pisze
  8. Taki mam dług (gitara: kieras)
  9. Duże drzewa feat. Olgia
  10. Zostaje między nami feat. Olgia (saksofon: Marcin Gańko)
  11. Męska rzecz (sekcja dęta: Marcin Gańko)
  12. Spiritus movens (sekcja dęta: Marcin Gańko)
  13. Moja działa (saksofon: Marcin Gańko)

(Fot. główna – źródło: facebook.com/knapiwoczlowieniu)

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Jeśli lubisz, to co robimy, możesz nas wesprzeć na:

PODOBNE ARTYKUŁY

NAJNOWSZE