Co pewien czas nasze skatowane rapem bębenki uszne potrzebują relaksu. Dlatego Redakcja udała się na koncert, który okazał się muzycznym spa. Zapraszamy do przeczytania naszej relacji z wyjątkowego koncertu Skalpel Band gra „Skalpel”, który odbył się 13 grudnia w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu.
Byłem naocznym świadkiem jednego z pierwszych występów Skalpela w Poznaniu, na dziedzińcu Urzędu Miasta w 2004 roku. Panowie Igor Pudło i Marcin Cichy wydobywali wtedy dźwięki z gramofonów i z samplerów. Zakochałem się, to była magia. Od tamtej pory staram się nie odpuszczać żadnego ich koncertu w moim rodzinnym mieście, które na szczęście regularnie odwiedzają. Ostatni odbył się 13 grudnia w CK Zamek.
Doskonale wiedziałem czego się spodziewać ponieważ miałem jeszcze świeżo w pamięci ubiegłoroczny, marcowy koncert w tym samym miejscu. Skalpel promował wówczas swój najnowszy album „Origins”. Tym razem Band przyjechał z materiałem z debiutanckiej płyty, która w tym roku obchodzi 20-lecie wydania.
Znam każdą nutę z tego longplaya, ale to co usłyszałem przeszło moje najśmielsze oczekiwania! Przearanżowane utwory na żywy zespół z przestrzenią na improwizowane zapędy sprawiły, że odkryłem ten album na nowo. W połączeniu z obłędnymi wizualizacjami była to muzyczna uczta dla ucha i oka. Jakby porównać muzykę do jedzenia, to koncert Skalpela byłby wykwintną kolacją w restauracji z trzema gwiazdkami Michelin. Duża w tym zasługa muzyków zaproszonych do projektu. Nie tylko doskonale czujących muzykę Skalpela ale potrafiących wydobyć z niej nowe pokłady emocji. Rafał Dutkiewicz (perkusja), Piotr Rakowski (saksofon), Damian Kostka (kontrabas), Maciej ,,Mustafa” Giżejewski (perkusjonalia), Kacper Krupa (saksofon) i gość specjalny Marek Pędziwiatr (instrumenty klawiszowe). Panowie, czapki z głów!
Oprócz utworów znanych z debiutu, zespół zaprezentował również trzy remiksy z ostatniego, genialnego wydawnictwa „ReCut”. Na koniec Artyści udowodnili jakimi są wizjonerami i brawurowo wykonali kawałek pochodzący z płyty „Transit” z 2014r. Tytuł utworu to tegoroczne, młodzieżowe słowo roku, czyli „Sigma”.
Na pochwałę zasługuje organizacja koncertu, ale to przecież Automatik, na tej robocie znający się wyśmienicie. Bardzo dobra akustyka i nagłośnienie sprawiły, że wszystkie dźwięki były idealnie słyszalne w każdym punkcie, wypełnionej po brzegi, sali. W tym miejscu podpowiem, aby nie zwlekać z zakupem biletu na przyszłoroczne koncertach, gdyż obecna trasa sold out we wszystkich lokalizacjach.
Po wydarzeniu bohaterowie wieczoru pogadali z fanami, cierpliwie podpisując wszystkie płyty.
Wielkie dzięki Panowie za ten muzyczny relaks i do zobaczenia na koncertach z okazji 20. rocznicy wydania drugiej, nie mniej kultowej płyty „Konfusion”.













