Atlewandowski przyzwyczaił nas już do tego, że jego kawałki to istne studium społeczeństwa w ogóle, ale też ludzkiej jednostki w szczególe. Nie inaczej jest w przypadku najnowszego numeru, „Intruz” na bicie BarTiego. Theodor porusza w nim kwestię ludzkiej wolności, którą tracimy w wyniku codziennych zmagań z życiem lub wyjątkowych okoliczności, często komplikujących naszą codzienność. Niejednokrotnie naszą wolność ograniczają również głęboko zakotwiczone w naszej przeszłości schematy, w których tkwimy, a te z kolei wynikać mogą ze statusu społecznego i łatek, które do nas przylgnęły. Pomiędzy tymi wszystkimi zależnościami wpędzającymi nas za mentalne kraty, Atlewandowski się jak tytułowy „Intruz”, więc kierując się swoim sercem i rozumem, robi co uważa, a nie co powinien, bo jak mówi sam autor: „Najtrudniej wygrać walkę z samym sobą”.
POPULARNE
PODOBNE ARTYKUŁY
NAJNOWSZE

23 lata temu Eldo zabrał słuchaczy do „Eternii”
Dziś mijają dokładnie 23 lata od premiery drugiego solowego albumu warszawskiego rapera i zarazem jednego z klasyków polskiej sceny.
JAŸ-Z świętuje 25-lecie „The Blueprint”
Wspominamy jeden z najlepszych albumów w historii sceny, któremu dokładnie dziś wybija ćwierćwiecze od premiery.
„Dobrze”, że Sista Flo rozpoczyna swój muzyczny tryptyk
Na pierwszy ogień dostaliśmy 3 utwory, utrzymane w klasycznej konwencji. Za ich produkcję odpowiadają Temzki, Alki Alkz i St. Elmo.








