A my cieszymy się, że te słowa wypowiada w czasie przeszłym. Album „Bipolar” był ciężkim emocjonalnie albumem. Stanowił dla Filipka coś w rodzaju katharsis, po wypuszczeniu którego, mógł ruszyć dalej – zarówno osobiście, jak i muzycznie. Wszystkie przeżycia jednak pozostają w nas na zawsze, choć niektóre udaje nam się zepchnąć gdzieś daleko w odmęty umysłu.
„Byłem nikim” to numer, w którym Filipek już z odpowiednim dystansem i mając pewne rzeczy przepracowane, odnosi się do okresu z czasów powstawania płyty „Bipolar”. Opowiedziana w nim historia rapera, który pochodzi z niewielkiego Milicza, nic od nikogo nie dostał, jednak ciężką pracą sięgnął swoich marzeń to niesamowity motywator dla każdego, komu brakuje wiary w siebie. To także dowód na to, że kiepski stan psychiczny i problemy z poczuciem własnej wartości to coś, co idzie przezwyciężyć, a Filip jest tego żywym przykładem.
Choć początkowo nie byliśmy fanami nawijki Filipa, od jakiegoś czas nastąpił przełom i doceniamy go zarówno za technikę, której odmówić mu nie można, flow, które zauważalnie wskoczyło o dwa poziomy wyżej oraz szczerość, prawdziwość i normalność, której w rapie obecnie jest deficyt.
Premiera albumu „GAMBIT” już jutro. Ostatnie sztuki preorderu zgarnąć można pod linkiem: http://queshop.pl/filipek-gambit
„Byłem nikim”, wyznaje Filipek
PODOBNE ARTYKUŁY
NAJNOWSZE

De La Soul spędziło swój dzień grając Tiny Desk Concert
Przy okazji, kultowy zespół z Nowego Jorku świętował także trzecią rocznicę odzyskania praw autorskich do swojego katalogu.
„POCIĄG PYTAŃ” – ruszył nowy podcast o graffiti na Flamaster TV
Dwa pierwsze odcinki całkiem nowej serii, których gośćmi są Tuse oraz Świr, są już na kanale gdańskiego graffiti shopu.
Album Grafa Against Robots i Wyraza wleciał na skwer
Na "Trzymaj ucho przy chodniku", które ujrzało dziś światło dzienne, gościnnie pojawiają się Junes, Kecaj, Kidd, PERSiL183 oraz DJ Slime.








