Shellerini zaprezentował właśnie premierowy singiel „Daruma”. Numer zatytułowany jak najbardziej adekwatnie. W buddyzmie postać Darumy uosabia bowiem, między innymi cierpliwość. A my, jako słuchacze, na solowe nowości od Szelki czekać musieliśmy aż, niespełna, cztery lata!
Daruma, a inaczej Bodhidharma charakteryzuje się jednak i wieloma innymi cechami. Postać ta odznacza się również determinacją, poświęceniem, dyscypliną. A także długim życiem i dobrą passą. Nic zatem dziwnego, że tak właśnie swój przerywający ciszę singiel zatytułował, nikt inny, jak Shellerini. Wyżej wymienione cechy do rapowej kariery reprezentanta PDG Kartel pasują bowiem, naszym zdaniem, idealnie. Daruma to zarazem japońska figurka przedstawiająca postać Bodhidharmy – pierwszego patriarchy zen, wręczana jako jeden z najpopularniejszych prezentów w krainie Kwitnącej Wiśni. Daruma, najczęściej jest brodaty, a wyraz twarzy ma zawzięty. Symbolizować ma bowiem przezwyciężanie życiowych niepowodzeń i towarzyszącą temu mantrę – ’Choćbyś siedem razy upadał, podnieś się po raz ósmy’. Jak nic, wszystko to pasuje nam do osoby Shelleriniego. Niestrudzonego rapera, stale szlifującego i doskonalącego swoje ponadprzeciętne umiejętności, nie ulegającego konwenansom i uparcie brnącego przed siebie ze swoją twórczością.
Shellerini premierowy numer „Daruma” nagrał na produkcji podpisanej przez The Returners. Sam Szerszeń z kolei zajął się realizacją nowego teledysku Szelki. A czy „Daruma” zapowiada nowy album Shellera, następcę wydanej w 2019 roku płyty „Alma Mater”. Miejmy nadzieję, że tak. Chociaż na oficjalne informacje w tym temacie musimy jednak jeszcze chwilę poczekać.
Fot. główna – kadr z klipu „Daruma”















