Od 35 lat Wróg Publiczny jest tylko jeden

Od-35-lat-Wróg-Publiczny-jest-tylko-jeden

Po ponad pół wieku, które hip-hop zapisał na kartach światowej historii, katalog kultowych albumów rapowych jest ogromny. Kolejne rocznice klasycznych płyt mijają jedna za drugą i czasem nawet nie jesteśmy ich świadomi. Na szczęście, z pomocą przychodzi nam nasz zaprzyjaźniony hip-hop head, który premier wielu z nich doświadczał w czasie rzeczywistym. Sprawdźcie, jak z perspektywy 35 lat album Public Enemy „Fear of Black Planet”, widzi Tomasz Grzeszkowiak.

35 lat temu, 10 kwietnia 1990r., ukazała się trzecia płyta Public Enemy, zatytułowana „Fear Of Black Planet”. Płyta, którą zaliczam do top 5 najważniejszych i najwybitniejszych w całej historii hip hopu. Jednocześnie jest to najlepszy album w dyskografii P. E., choć niektórzy wyżej stawiają, wydany dwa lata wcześniej, „It Takes A Nation Of Millions To Hold Us Back”. Moim zdaniem brzmieniowo nie przetrwał jednak próby czasu i trąci myszką. Nie zapraszam do polemiki, ale zapraszam do lektury.

„Strach Przed Czarną Planetą” to płyta totalna, o rażeniu globalnym, nad którą pochylają się nie tylko krytycy muzyczni, ale i socjolodzy, historycy oraz politycy. Do dzisiaj brzmi świeżo i ponadczasowo. Za innowacyjność warstwy muzycznej odpowiada ekipa Bomb Squad, czyli Hank Shockle, Keith Shockle, Eric Wietnam Sandler, Bill Stephnej, Gary G-Wiz i Carl Ryder (Chuck D). Ale to nie wszyscy, bo przy produkcji, miksie i masteringu pracowało 14 inżynierów dźwięku! Stworzyli gęstą i mocną warstwę dźwiękową, wykorzystując dziesiątki sampli w jednym utworze. Płyty nie można wysłuchać dwa razy pod rząd, bo gdy się dostaje łopatą w pysk, a zwłaszcza w małżowiny uszne, to trzeba poczekać, aż przestanie boleć.

Klimatyczne, oskreczowane przez Terminator X, intro, to jedyne 108 sekund względnego spokoju, ponieważ od razu z futryną wjeżdża „Brother Gonna Work In Out”. Zaczyna się trzęsienie ziemi, a potem napięcie już tylko wzrasta. Następny, singlowy „911 Is A Joke” to pik Flavor Flava, a zaraz potem popis techniki Chucka D w, także singlowym, „Welcome To The Terrodome”. „Strach Przed Czarną Planetą” nie ma słabych momentów. To koncept album, słuchowisko z potężną ścianą dźwięku. Subiektywnie wyróżnię 3 utwory. „Who Stole The Soul”, w którym zagęszczone bębny walą w tempie 115 BPM, nazwałem trash rapem. W kawałku „Burn Hollywood Burn” po raz pierwszy na dotychczasowych płytach P. E. pojawiają się goście i to z najwyższej ówczesnej półki. Ice Cube i Big Danny Kane na szalonym bicie 116BPM położyli od razu, jeden po drugim, furiackie zwrotki, odsuwając na dalszy plan Chuck D i Flavora. Obecność Ice Cube’a wbrew pozorom nie dziwi, ponieważ po rozstaniu z N.W.A., raper przeniósł się do Nowego Yorku. Bomb Squad równolegle produkował jego debiutancki album „AmeriKKKa’s Most Wanted”, który ukazał się 36 dni po „Fear…”. Płytę zamyka kultowy manifest polityczny „Fight The Power”, nagrany rok wcześniej jako soundtrack do debiutanckiego filmu Spike’a Lee ,,Do The Right Thing”. Wszyscy zachwycają się klipem Kandricka Lamara ,,Not Like Us”, nagranym z tłumem ziomali z Compton. Zobaczcie jaki teledysk nagrali Public Enemy w Bedford-Stuyvesant na Brooklynie 35 lat temu, w reżyserii, oczywiście, Spike’a Lee! „Walcz z Władzą” i wszystko jasne. Celowo w tej historii pomijam wątki liryczne, ponieważ społeczno-polityczny i radykalny wydźwięk omawianej płyty jest powszechnie znany. W 2020r numer „Fight The Power” powrócił z podwójną, a nawet z sześciokrotną siłą za sprawą remixu, w którym udział wzięli: Nas, Rapsody, Black Thought, Jahi, YG i Questlove! Do nowej wersji nakręcono znakomity klip. Całość robi naprawdę piorunujące wrażenie.

Na koniec ciekawostka. Tydzień po premierze „Fear Of Black Planet” zaprezentowano ją w Polsce, w sobotnie popołudnie w Trójce Polskiego Radia. Puszczono ją w dwóch częściach, aby nagrywając, słuchacz mógł przełożyć kasetę magnetofonową na drugą stronę. Następnie ową kasetę wielokrotnie przegrywano na dwukasetowych jamnikach i w ten sposób, niczym grzyb kordyceps, powoli infekował polską młodzież rapem. W tym samym roku, w tym samym dniu, ukazał się debiutancki album młodej, obiecującej kapeli A Tribe Called Quest ,,People’s Instinctive Travels And The Paths Of Rhythm”, ale to już temat na zupełnie inną opowieść.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

PODOBNE ARTYKUŁY

NAJNOWSZE