Po świetnie przyjętym „Bastionie”, będącym pierwszym singlem z solowego albumu, NATA wraca z drugą zapowiedzią krążka. W opublikowanej dziś „Smudze”, artystka ponownie odwołuje się do osobistych doświadczeń, poruszając ważny temat samoakceptacji.
Pod koniec ubiegłego roku Natalia Hoffman-Pawlak, którą znaliśmy z duetu Córy, zaskoczyła nas swoją metamorfozą. Artystka, pod nowym pseudonimem NATA, rozpoczęła promocję swoich solowych działań. Na pierwszy ogień dostaliśmy od niej, opatrzony klipem, „Bastion”, wyprodukowany przez Tailor Cuta. Poznańska wokalistka i kompozytorka otworzyła się w nim przed słuchaczami, niczym wspominany w refrenie motyl.
Siódmy dzień lutego przynosi nam drugi klip, zwiastujący solowy album NATY. Za stworzenie go odpowiada YUCAMILIA. Powiedzieć, że w zaprezentowanej dziś „Smudze”, artystka odkryła się przed słuchaczami, to jak nie powiedzieć nic. W wyprodukowanym, ponownie, przez Tailor Cuta utworze, NATA porusza kwestię samoakceptacji. Opiera się przy tym na własnych, bardzo osobistych doświadczeniach, o których opowiada następująco:
“Każdy z nas ma smugi. Są to niedoskonałości i wady, których się wstydzimy lub blizny i traumy, o których chcemy zapomnieć. Niestety przez większość życia miałam zakrzywiony obraz siebie, najpierw ze względu na niepełnosprawność, z którą się urodziłam (uszkodzenie narządu wzroku), później przez pryzmat zaburzeń odżywiania. Zawsze chciałam coś w sobie naprawić, ulepszyć, uzdrowić. Zmęczyło mnie to w końcu i dopiero teraz rozumiem, że samej siebie nie pokonam, mogę się jedynie pokochać. Jak w japońskiej filozofii kintsugi zaczynam dostrzegać piękno w niedoskonałości i czuję, że ze zlepienia tych wszystkich połamanych elementów wychodzi autentyczny i mocny przekaz“














