Tuelv przedstawił swoje „Dreamlight” i warto o tym przypomnieć

Maciej Werner
Tuelv - Dreamlight - okładka albumu

Zimowa aura serwuje nam obecnie najmroźniejsze dni od dłuższego czasu. Mimowolnie szukamy więc ogrzania, również w muzyce. Tutaj z pomocą przychodzi nam Tuelv, który jeszcze w zeszłym roku wydał album „Dreamlight”, przepełniony słońcem i pozytywnym vibem, zatem idealny na ten czas.

Tuelv, czyli nikt inny jak Marcin Natali, jeden z braci założycieli serwisu Popkiller, poza trudnieniem się dziennikarstwem muzycznym, jest także nie mniej utalentowanym producentem. Swoje beatmakerskie zdolności demonstrując kolejną płytą. Pierwsza, zatytułowana „Rainshine” ukazała się już siedem lat temu. Kolejna, w pełni instrumentalna „Closure” w 2018. Z kolei producencki album „Dreamlight” premierę zaliczył w listopadzie 2024 roku. Tuelv do nagrania numerów na swoją producencką płytę, podobnie jak na wspomniany powyżej debiut, zaprosił jedynie raperów zza granicy. Obecność ponownie zaliczają Louis King czy J Nolan, a gościnnie na „Dreamlight” pojawiają się także Lez Lemon, Jay Atoms, Paul Bloom i J.Murph. Co natomiast o swojej najnowszej płycie mówi sam Tuelv?

„To melodyjny, pełen pozytywnych wibracji i żywych instrumentów hip-hop od serca, którego dziś mało a który wiem, że wielu z Was lubi najbardziej. Zwłaszcza jeśli tak jak ja tęsknicie za klimatem i atmosferą starych Hip Hop Kempów. Mam nadzieję, że płyta ta wniesie w Wasze mroźne dni trochę upragnionego słońca i optymizmu.
Sam tytuł „Dreamlight” to gra słów, na którą wpadłem, gdy spojrzałem na zdjęcie przedstawiające mnie idącego przez Park Narodowy Altyn-Emel w południowo-wschodnim Kazachstanie. Uczucie towarzyszące mi wtedy było niczym spacer we śnie, pełen lekkości, wolności od wszelkich zmartwień i zbędnych myśli… W swej esencji, ideą „Dreamlight” jest to, by marzenia oświetlały Twoją drogę. To album o gonieniu za marzeniami, a jednocześnie pozostawaniem skupionym na teraźniejszości i docenianiu tego, co mamy TERAZ”.

– Tuelv

„Dreamlight”, jak już zdradziliśmy, dostarcza nam dawkę słońca i muzycznego ciepła w zimowe dni. Bity Tuelva milo kojarzą się z pozytywnym, kalifornijskim klimatem, jednak tym spokojnym i wyluzowanym. Producent do ich stworzenia wykorzystał, oprócz sampli, również brzmienie żywych instrumentów, dzięki czemu „Dreamlight” ma w sobie jeszcze więcej oddziałowującego nasze głośniki ciepła. Polecamy, zwłaszcza teraz. Słuchać można zarówno z serwisów streamingowych, jak i z kompaktu. W wersję fizyczną „Dreamlight” zaopatrzycie się odzywając bezpośrednio do Tuelva na adres tuelvmusic@gmail.com.

Tuelv - Dreamlight - okładka albumu

Tuelv – Dreamlight

  1. Picture Me Flyin’ (ft. J Nolan, Louis King, Prince Wiser)
  2. Night Breeze
  3. Cellphone (ft. Jay Atoms)
  4. LTBRN (ft. Louis King)
  5. No Lies
  6. Grow Up
  7. Make It Out (ft. J.Murph)
  8. Worth A Lot (ft. JSWISS)
  9. Speed of Light (with Eric Thomas)
  10. No Love (ft. J Nolan)
  11. Love Supreme (ft. Jahah)
  12. Never Give Up

(Fot. główna – okładka albumu „Dreamlight”, cytat – źródło: popkiller.pl)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

PODOBNE ARTYKUŁY

NAJNOWSZE