Beef Eminem vs Snoop Doog – czy jest w ogóle realny?

Opublikowano: 07/01/2021
Autor: Maciej Werner
Zdjecie newsa

Co by to było! Beef na linii Eminem Snoop Dogg mógłby być jednym z najważniejszych wydarzeń w hiphopowym świecie. Ale czy rapowy pojedynek pomiędzy multiplatynowymi raperami z tego samego obozu jest w ogóle możliwy? Swoje zdanie na ten temat mają m.in. N.O.R.E., Daz Dillinger, Royce da 5’9 i Kxng Crooked.

Zacznijmy jednak od początku. Pod koniec 2020 roku Eminem wypuścił wersję deluxe albumu „Music to Be Murdered By: Side B”. Znalazł się tam numer „ZEUS”, w którym Slim Shady nawinął takie to wersy: „And as far as squashin’ beef / I’m used to people knockin’ me / But just not in my camp / And diplomatic, ’cause I’m tryna be, / Last thing I need is Snoop doggin’ me / Man, dog, you was like a damn God to me / Man, not really / I had dog backwards / But I’m starting to think, all these people takin’ shots at me/Shit, it’s no wonder”.

A dlaczego je nawinął? Otóż drażliwemu Marshallowi nie spodobało się, że Doggy Dogg nie umieścił jego osoby na liście swoich dziesięciu ulubionych raperów, którą podzielił się w rozmowie z prowadzącym The Breakfast Club. To jednak jeszcze Mathers puściłby może mimo uszu. Jednak opinii Snoopa o tym, że sam jest dziełem stworzenia autorstwa Dre’a: „Eminem? Wielka nadzieja białych? Biali raperzy nie mieli żadnego szacunku w rapie, ale zachowajmy ten jeden przykład. Żadnego. Prawdopodobnie umieścił Eminema na pozycji, na której może zostać uznawany za jednego z 10 najlepszych raperów wszechczasów. Nie wydaje mi się, że tak jest, ale wydaje się być topowym autorem tekstów i wszystkim, co się z tym wiąże, ale to tylko dlatego, że jest z Dr. Dre i Dr. Dre pomógł mu znaleźć najlepszego Eminema, jakiego mógł znaleźć” oraz idących za powyższym słów: „Zrobił to w pełni… Zrobił to, ale kiedy mówisz o tym hip-hopowym gównie, bez którego nie mogę żyć, mogę żyć bez tego”, białas z Detroit już nie wytrzymał.

W wywiadzie dla Shady 45 Eminem przyznał później, że „Nawiasem mówiąc, wszystko, co powiedział, było w porządku, do pewnego stopnia. On mówił, że Dre stworzył najlepszą wersję mnie. Absolutnie, dlaczego miałbym z tym mieć problem? Byłbym tutaj bez Dre? Kurwa, nie. Nie zrobiłbym tego. Raperzy, o których wspomniał z lat 90. – KRS One, Big Daddy Kane, G Rap – nigdy nie powiedziałem, że mógłbym się z nimi równać. Myślę, że bardziej chodziło o ton, którego używał, który zaskoczył mnie i zdziwił, ponieważ zastanawiam się, skąd to się wzięło. Właśnie cię widziałem, co jest do cholery? Prawdopodobnie mógłbym przejść obok tego, gdyby nie to ostatnie stwierdzenie, w którym powiedział: 'Muzyka bez której mogę żyć, mogę żyć bez tego gówna’. Teraz okazujesz brak szacunku. Zaskoczyło mnie to. Nie byłem na to gotowy”. I w ten oto sposób w numerze „ZEUS” znalazły się słowa skierowane w kierunku autora „The Doggystyle”.

Jak zareagował Snoop Dogg? Nijak. Reprezentant Long Beach wersy Eminema skwitował jedynie zdawkowym stwierdzeniem „Pray I don’t answer that soft ass Shit” i w temacie nie zrobił nic więcej. A dlaczego w ogóle Snoopzilla w takim tonie wypowiada się o osobie Marshalla Mathersa?

Tutaj z odpowiedzią przychodzi Daz Dillinger. Kuzyn i przyjaciel Snoopa zauważa, że Snoop Lion „wonty” do Shady’ego może mieć już od dłuższego czasu. Spowodowane mogą być faktem, że Eminem w dawnych latach nie przyjął zaproszenia Calvina na nagrywany przez niego kolejny solowy album, które ten wystosował niejako w formie rewanżu za udział w hitowym singlu „Bitch Please II”. „Snoop nie przywykł do odmów. Wziął to do siebie i dlatego od tamtej pory nigdy nie słyszałeś piosenki od Snoopa i Em’a” – wspomina współzałożyciel Tha Dogg Pound.

Dat Nigga Daz przed kilkoma dniami pojawił się rapowym talk show „HouseClub”. W tym samym epizodzie udział wzięli także N.O.R.E., Joe Budden i Royce da 5’9″, a wszyscy zebrani zgodnie przyznali, że beef Eminema i Snoop Dogga nie byłby niczym dobrym! Noreaga stwierdził: „Hell, no! Ich historia jest zbyt gruba, człowieku. Te skurwysyny są dorosłymi mężczyznami! Na tym etapie nie potrzebujemy żadnej rapowej walki”, a wtóruje mu w tym Joe Budden: „To jest jak walka synów przyrodnich. To gówno”. Przyjaciel Mathersa z Detroit, z którym tworzy duet Bad Meets Evil konkluduje: „Nie ma w tym żadnej korzyści!”.

Zdanie przedmówców podziela także Kxng Crooked, również prywatnie przyjaciel Mathersa. W zamieszczonym kilka dni temu video współtwórca Slaughterhouse podzielił się swoimi przemyśleniami na temat potencjalnego konfliktu. „To może być najbardziej polaryzującym beefem w historii hip-hopu, wiesz o co mi chodzi? Z tego powodu uważam, że nie jest to dobre dla kultury. Nie sądzę, żeby to było dobre dla kultury” – komentuje zaniepokojony Crooked I, który sprawę beefu Eminema ze Snoop Doggiem widzi mocno poważniej: „To zapoczątkuje rozmowę, która stanie się większa niż rzeczywista muzyka, niż nagrania. Zaufaj mi w tym. Rozmowa stanie się większa niż nagrane dissy. Zrobią z tego rasizm, a to pogłębi podziały w kulturze. Ta luka będzie jak Wielki Kanion, kiedy skończą z tym gównem. Lepiej zrozum, o co prosisz”.

A Wy? Chcielibyście beefu Eminem vs. Snoop Dogg?

Powiązane:
Najnowsze newsy:
Komentarze: