Białas z najmocniejszymi, jak dotąd, 64 wersami dla Red Bulla

Białas-z-najmocniejszymi-jak-dotąd-64-wersami-dla-Red-Bulla

Jako ósmy, do akcji Red Bull 64 Bars, zaproszony został Białas. Współzałożyciel wytwórni SBM dał najlepsze, naszym zdaniem, wersy spośród wszystkich uczestników akcji. Kontrowersje budzi jednak fakt, że w połowie zeszłego roku inicjatywę Red Bulla wykpił.

Polska edycja Red Bull 64 Bars zdecydowanie wzbudza emocje u słuchaczy rapu. I nic w tym dziwnego, skoro w akcji, w której z założenia chodzi o zaprezentowanie umiejętności, przemieszani są jakościowi raperzy z ludźmi o wątpliwych skillsach. Z dotychczasowych uczestników najlepiej wypadli, naszym zdaniem, Szpaku, Sokół i Kaz Bałagane. Nie zachwycili nas Pezet i Aleshen, a White 2115, jak na niego przystało, nawijał jakieś pierdoły. Totalny blamażem całej akcji okazał się udział Bambi, której nie dość, że nawijka ewidentnie była gęsto pocięta i poklejona, to w dodatku jej wersy liczone były podwójnie.

Przyznamy się bez bicia, że przez taki, a nie inny dobór uczestników, mocno straciliśmy zainteresowanie akcją. Kiedy jednak w sieci pojawił się dziś najnowszy odcinek, z udziałem Białasa, social media zalały komentarze, propsujące jego występ. Postanowiliśmy więc sprawdzić, co takiego wysmażył Beezy. Odpaliliśmy, podkręciliśmy głośność i… Mamy nowego króla Red Bull 64 Bars.

W opublikowanym dziś odcinku, założyciel labelu SBM wystąpił w podwójnej roli – rapera oraz beatmakera. Beezy postawił na bit z subtelną perkusją, dającą możliwość nawijania w różnym tempie. Jeśli chodzi z kolei o wersy, zafundował słuchaczom istną ucztę dla uszu. Panczlajnami, które upchnął w swoich 64 wersach, mógłby obdzielić niejeden cały album. Pomiędzy nie, Białas wplótł sporo ciekawych linijek. Poruszył w nich, m.in. kwestie rozpadu SBM, bycia ghostwriterem, sporo krytyki wobec sceny i ludzi z branży, a także zapowiedział jeszcze parę lat dalszego rapowania.

Białas położył zdecydowanie najlepsze, jak dotąd, 64 wersy z całej serii. Kontrowersje wzbudził jednak fakt, że w czerwcu 2024 zadrwił z akcji. W numerze „POLISH TRAP TUTORIAL OST” Beezy nawija: „Miałem nawinąć wersy dla Red Bulla, ale jednak wolę nawinąć dla beki”. Jeśli mielibyśmy pokusić się o spekulację, dlaczego jednak się na to zgodził, mamy pewien pomysł. Skoro w swoim wejściu zasugerował, że przed nim jeszcze kilka lat rapowania, to najprawdopodobniej niedługo ruszy promocja nowego materiału szefa SBM. Dzisiejszym występem zdecydowanie podbił on swoje akcje i zaostrzył apetyt fanów na ewentualny, nowy materiał. Ale tak między Bogiem, a prawdą, pokazał też, że jego zdanie bywa elastyczne, w zależności od potrzeby chwili.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

PODOBNE ARTYKUŁY

NAJNOWSZE