Który album A Tribe Called Quest jest najlepszy? To najgłupsze pytanie, jakie można zadać, gdyż uzyskamy sześć różnych odpowiedzi i każda będzie prawidłowa. Pytanie powinno brzmieć: który album Tribe’ów jest Twoim ulubionym? Dla mnie odpowiedź jest prosta – „Midnight Marauders”. W ciągu 30 lat napisano o nim wszystko i wszędzie. Nie będę więc opowiadał, że to perełka, arcydzieło, klasyk, i że kultowy, bo to zwykle banały. Przedstawię za to ciekawostkę o samej okładce płyty.
Front albumu „Midnight Marauders” A Tribe Called Quest jest znany pod każdą szerokością geograficzną podobnie jak „Ilmatic” Nasa. Centralnie widzimy postać kobiety w charakterystycznych dla afrocentryzmu kolorach: czerwonym, zielonym i czarnym. Barwy, które przewijają się na wszystkich płytach Tribe’ów oprócz „The Love Movement”. W tle widzimy głowy 71 raperów, którzy rządzili sceną w czasach wydania płyty, czyli w 1993 roku. To forma manifestu mówiąca o jedności – hip hop łączy, a nie dzieli. Okładkę „Midnight Marauders” otaczają zegary i tu zaczyna się zabawa. Longplay w pierwszym wydaniu ukazał się w trzech wersjach kolorystycznych owych zegarów: czerwonym, zielonym i czarnym. Ok, niby nic specjalnego, ale to nie wszystko. Otóż wraz z różnymi, kolorystycznymi wydaniami płyty zmieniają się ustawienia i kolejność głów raperów! Tak dla przykładu, mordki chłopaków z Beastie Boys z czerwonej publikacji, w której byli w środku okładki, awansowali w zielonym wydaniu na front. Podobnie jak Ice-T i Afrika Bambaataa. Odbyło się to kosztem m.in. Mc Lyte, którą w wersji z zielonymi zegarami zdegradowali na tyły. Otrzymaliśmy więc trzy różne okladki tej samej płyty!
We wznowieniach i reedycjach „Midnight Marauders” zegary były już tylko zielone. Czerwone, bardzo rzadkie możemy spotkać głównie na płytach CD. Jestem szczęśliwym posiadaczem takiego egzemplarza, bo kupiłem go w dniu premiery. Wydanie z czarnymi czasomierzami to już prawdziwe białe kruki, których cena pewnie jest kosmiczna. Ekipa A Tribe Called Quest wykazała się nie tylko muzyczną wyobraźnią, ale też fajną kreatywnością graficzną. Może jednak „Midnight Marauders” jest najlepszą płytą Tribe’ów? Jeśli oceniać po okładce, to zdecydowanie tak.
(Fot. główna – źródło: GettyImages)






















