Powracający po dłuższej przerwie Tomb opublikował wczoraj numer „Santa Maria”. Naszpikowany panczlajnami utwór pokazuje, że raper jest w wyśmienitej formie. Czy okaże się on kluczowym elementem odbudowy SBM, a przy okazji powrotu sceny do dobrego lirycznie rapu? Czy po latach promocji wątpliwej jakości postaci, SBM ponownie zyska uznanie hip-hopowego środowiska?
Jakiś czas temu label SBM przeżył trzęsienie ziemi i nastąpiły wewnątrz niego spore zmiany osobowe. Część ekipy opuściła jego szeregi, ale pojawił się też jeden, wyjątkowo mocny gracz, który niegdyś w wytwórni Solara i Białasa już był. Mowa o Tombie. Warszawski raper, słynący niegdyś z z tekstów wypełnionych przekminionymi panczlajnami, na długie lata zniknął ze sceny. Odnalazł się w zeszłym roku, wypuszczając album „STOP LOSS” i oznajmiając, że sporo działał w ostatnim czasie również jako ghostwriter.
Wczoraj na kanale SBM wylądował nowy, solowy numer Tomba, zatytułowany „Santa Maria”. Jest on kolejnym, w ostatnim czasie, dowodem na to, że raper cały czas ma jedno z najostrzejszych piór na scenie. Na bicie Eddiego Blocka i Adasha, w ironiczny sposób zahacza, m.in. o psią aferę Popka, niedawne 'pandora gate’ czy w/w ghostwriting. Tomb wykazuje się też dystansem do siebie samego, przypominając o swojej własnej wtopie z niewysłaniem fanom zamówionych płyt. Całość poskładana jest z wyraźnie widocznym kunsztem, którym raper przed laty zyskał spory rozgłos i uznanie.
Powiedzmy sobie to wprost – SBM nawpuszczało do szerszego obiegu wielu słabych raperów. Jednocześnie, dali im zaplecze i zasięgi, co zmieniło scenę diametralnie. Solar i Białas to jedne z największych psuj polskiej sceny w historii. Mają na sumieniu takie wynalazki jak Bedoes, White 2115 czy Kinny Zimmer. Obaj potrafią jednak składać teksty najwyższej próby, co pokazał, m.in. numer „Hydra”, nagrany wspólnie z Tombem. Teraz, z powracającym synem marnotrawnym na pokładzie, mają szansę odkupić swoje winy. SBM, w nowym składzie, może przyczynić się do odbudowy poziomu naszego rodzimego rapu i odzyskania uznania środowiska. Środowiska, w rozumieniu artystów i słuchaczy, którym zależy na jakości rapu, a nie sceny, w rozumieniu liczących hajs i wyświetlenia managerów. Mocno na to liczymy, bo potencjał całej trójki jest niesamowity. Białas, Solar i Tomb mają wszelkie predyspozycje do tego, by robić najlepszy w Polsce rap na nowoczesnych bitach.
(Fot. główna – kadr z video: „Santa Maria”)












