Zapowiedziany na początku marca, 7 solowy album Weny zbliża się wielkimi krokami. Tuż za rogiem jest pierwszy zwiastujący go, tytułowy singiel. W oczekiwaniu na niego, Montana Max podzielił się z fanami historią powstania projektu na bitach Amatowsky’ego.
Od dwóch tygodni wiemy już, że W.E.N.A. powróci tej wiosny z nowym albumem. Do tej pory jednak nie wiedzieliśmy wiele więcej. Raper zdradził jedynie, że krążek nazywać się będzie „Wytrych”. Ostatnie dni przyniosły nam jednak nowe wieści. Dowiedzieliśmy się, że album wyprodukowany będzie w całości przez Amatowsky’ego. I jest to wiadomość świetna, bo pochodzący z Nowej Rudy producent wielokrotnie udowadniał nam, że jest w producenckiej topce naszej sceny.
W jednym ze swoich postów w social media, Wudoe podzielił się ze słuchaczami także okolicznościami powstania „Wytrychu”:
„Tego albumu miało nie być. Nie posiadałem żadnego napisanego tekstu, pomysłu na płytę ani planu wydawniczego. Pod koniec 2022 odezwał się do mnie @amatowsky , zaproponował spotkanie i wspólne posłuchanie kilku jego bitów. Po raz pierwszy spotkaliśmy się w lipcu 2023 na Marymoncie. W pokoju, w którym dorastałem postawiliśmy prowizoryczne studio i po pierwszym weekendzie mieliśmy 5 gotowych numerów. Tym samym @amatowsky stoi za produkcją muzyczną całego, nadchodzącego albumu.”
Dokładna data premiery albumu Weny „Wytrych”, na bitach Amatowsky’ego, nie jest jeszcze znana. Pierwszy, tytułowy singiel natomiast ukaże się za równy tydzień, 24 marca.














