Yelawolf nieustannie pokazuje swoją miłość do country. Nasz ulubiony rapowy cowboy z Alabamy po raz kolejny, tym razem jednak, już po całości, połączył wielkomiejską muzykę z brzmieniem wywodzącym się z koczowniczych prerii Południa. Z pomocą przyszedł natomiast kojarzony bezpośrednio już z country J. Michael Phillips, równoprawny bohater wydanego w ubiegłym tygodniu albumu pt. „Whiskey & Roses”.
Yelawolf brzmienie country i rocka na swoich albumach przemyca od dawna. Image rapera również bliższy jest wizerunkowi rockmana, niż hip-hopowca. Yelawolf, już rok po oficjalnym debiucie w Shady Records, epką „Psycho White” z Travisem Bakerem, perkusistą Blink 182, jasno zasygnalizował, że równolegle z rapem grany będzie rock & roll. Usłyszeć mogliśmy to już na następnym solo Michaela Wayne’a Atha, na kolejnych także. Z kolei zeszłoroczne „War Story”, ostatni, jak dotąd, w pełni solowy album, Catfish Billy podzielił na dwie części – bardziej rapową, i tą bliższą country-rockowym klimatom. Teraz natomiast Yelawolf jeszcze bardziej poszedł w country. Do tego stopnia, że recenzję wydanego przed tygodniem albumu „Whiskey & Roses” wyszukałem w amerykańskim serwisie nie związanym z rapem, a jej autor samego Yelawolfa nie specjalnie kojarzy…
„Nie ma nic lepszego niż natknięcie się na nowe wydawnictwo metalcore’owe lub deathcore’owe, pełne breakdownów, blast beatów i wszechobecnego hardcore’owego klimatu. Mimo to, mieszkając w Teksasie od ponad 5 lat, country powoli zaczyna mi się podobać. Nie będę kłamał i mówił, że jestem fanem hardcore’owego country, ale myślę, że znalazłem coś, co mogłoby mnie przekonać”.
– fragment recenzji albumu „Whiskey & Roses” zamieszczonej na www.musicscenemedia.com
Zdziwieni, że powyższy cytat odnosi się do płyty Yelawolfa? Z pewnością duży wpływ na brzmienie i postrzeganie albumu „Whiskey & Roses” przez słuchaczy ma J. Michael Phillips. Wokalista już całkowicie kojarzony z country, a wraz z Yelawolfem, będący równoprawnym gospodarzem płyty. Yela rapuje i śpiewa, Phillips śpiewa, a za produkcję utworów odpowiada Taysty, obecny już na wcześniejszych płytach Yelawolfa. Album „Whiskey & Roses” promuje tylko jeden teledysk, nakręcony do utworu „Amnesia”, a zaprezentowany w dniu premiery płyty. Pozostałe sprawdzicie na zamieszonym poniżej odsłuchu wspólnego albumu Yelawolfa i J. Michaela Phillipsa.

Yelawolf & J. Michael Phillips – Whiskey & Roses
- Helping Hand
- I Swear
- Amnesia
- Falling
- Honey Hole
- Giddy Up
- Searching For Heaven
- Yay Yay Yay ft. Struggle Jennings
- BIg Trucks
- All I Ever Seen
(Fot. główna – źródło: facebook.com/F1ofFMG)















