50. naszych ulubionych numerów TEDE z okazji 50. urodzin rapera

Maciej Werner
TEDE - 50 kawałków na 50. urodziny

TEDE w poprzedni piątek, czyli 24 lipca świętował 50. urodziny! W najbliższą sobotę natomiast TDF swój jubileusz półwiecza świętować będzie na specjalnym koncercie, a jakże, w Ciechocinku. Mamy zatem teraz idealną okazję, by wrzucić nasze 50. ulubionych kawałków Jaculi. Bez zbędnego reaserchu, zaglądania w dyskografie czy sprawdzania streamingów. Lecimy z pamięci solowe numery Chorego Pastora, które lubimy najbardziej, a Wam przedstawiamy je, ułożone w kolejności alfabetycznej.

#CMRT

Co to jest za banger! I co my robimy przy nim?! Napieramy, bez dwóch zdań. Numer „#CMRT” dostarczył nam w 2014 roku „#kurt_rolson”, a TEDE zaskarbił sobie uwagę kolejnego pokolenia słuchaczy polskiego rapu.

360 Obrót

Dzięki Jajo za ten połamany bit, dzięki TEDE za ten numer! Gdzie TEDE usłyszał pierwszy polski kawałek, i kto, obecnie także znany raper, ten kawałek puścił? Co było dalej i jak rozpoczęła się kariera TDF’a? Posłuchajcie „360 Obrót”, bo tu ’finał to jest dopiero początek’.

Abonent

Numer z pierwszego „Notesu”, czyli z czasów, gdy Warszafski Deszcz jeszcze padał. Obecny jest zatem i Numer Raz, który z TDF’em prowadzi dialog w temacie, a raczej o temacie…., którego nie ma. Każdy kto z niepowodzeniem dzwonił kiedyś w wiadomej sprawie, a zna twórczość TEDEGO, z pewnością nie raz przypomniał sobie wersy kawałka „Abonent”. Natomiast sposób nawinięcia kawałka jako rozmowy dwóch kumpli, ukazuje jak kiedyś zgranym, przynajmniej za mikrofonem, duetem byli Numer Raz i TEDE.

Air Max Classic

„Air Max Classic”, czyli hymn wszystkich ludzi dobrze ubranych, ale oczywiście tych, którzy w opcji ’baggy jeansy kontra leginsy’ są od lat. Pokaz stylu, nie tylko tego jeśli chodzi o tekstylia, bo singiel promujący „Esende Mylffon” to ukryte pod ’stertą ubrań’ sprawnie przewinięte braggadacio.

Autowpierdol

Solidny motywator z płyty „KEPTN”, chociaż TEDE już na starcie zaznacza, że nie jest ’fanem tych zwrotek’. Ale jeśli formę zrobiło się dopiero po 40., to warto o tym nagrać, a co ważniejsze, pokazać, że można. Przede wszystkim jednak, zmotywować innych do wzięcia się do roboty, również tej na siłowni. Jeśli potrzebujecie tego słynnego przekazu w numerach TDF’a, to tutaj jest tego sporo.

Bezele Kochana

Pierwszy w tym zestawieniu numer, który nie pochodzi z płyty TDF’a, ale omawiając nasze ulubione kawałki Tedzika znaleźć się musiał, bo to ’pierdolony hit (dwa słowa)’ i musi się podobać. Do tego O$ki bit i ta charakterystyczna gitara rozpoczynające przebój „Bezele Kochana”. Złote czasy Viva Polska, ale również ekipy Wielkie Joł.

Blask

Gdy ten singiel wjechał, a wraz z nim TEDE swoim ’srebrnym beem’, wiedzieliśmy, że „Esende Mylffon” będzie albumem wyjątkowym. W dużej mierze dzięki bitom Matheo i tym, jak na tych rozbujanych bitach siadał TEDE. W wersji teledyskowej „Blask” połączono z równie udanym „To jeszcze nie koniec”, a siła rażenia była wówczas ogromna.

Bo muszę

Ten numer „ELLIMITATI” musiał się tu znaleźć, bo jest dzięki refrenowi w wykonaniu Pastora T. jest bardzo optymistycznie nastawiającym trackiem. Jednocześnie, dzięki zaskakującej produkcji Sir Micha, ciężkim do sklasyfikowania. Fajny numer z tak samo fajnym klipem będącym wspomnieniem TDF’a ze słynnego wyjazdu do USA.

D.I.S. (Domysły i Spekulacje)

TEDE, wśród raperów na naszej scenie umiejących w beefy, jest zdecydowanie jednym z najlepszych. Ciężko, tak bezdyskusyjnie, wskazać chociaż jeden przegrany w konflikt. TEDE już na drugie solo natomiast, a zaraz po rozjechaniu Eldo, wrzucił numer „D.I.S. (Domysły i spekulacje)” będący niejako ostrzeżeniem dla każdego, kto zamierza wejść w słowną potyczkę. Kilku i tak nie posłuchało.

Dokładnie tak [alt]

Ten numer moglibyśmy zamieścić w dwóch wersjach. Pierwszej i oficjalnej, jak i tej alternatywnej, która znalazła się na jubileuszowym wydaniu albumu „S.P.O.R.T.”. Za produkcje obu z nich odpowiada sam TEDE i właśnie ze względu na bit wybieramy wersję mniej znaną, za to, według nas, jeszcze bardziej udaną. Podkład TDF’a jest tu bowiem niesamowicie hipnotyczny i oryginalny, świadczący również o beatmakerskim talencie rapera. No i ten tekst, będący manifestacją stylu życia TEDEGO.

Dynamit

A jeśli jesteśmy już przy stylu życia, to nie da się ukryć, że początek solowej kariery TDF’a był jedną wielką imprezą. A przynajmniej imprezowaniu TEDE poświęcał sporo swoich kawałków. Jednym z lepszych w tej tematyce jest „Dynamit”. Chociaż wyprodukowany przez O.S.T.R’a numer z „3H: HAJS HAJS HAJS” nie jest energicznym bangerem, a miłym klubowym numerem do pobujania się.

Easy Rider

Bangerem, i to mocnym, jest natomiast „Easy Rider”, a ’ten rap to jakiś Harley’. TEDE na „ELLIMINATI” miał jedne z oryginalniejszych pomysłów na kawałki, a zwłaszcza na swoje flow, którym zjadał niełatwe bity Sir Micha. Singlowy „Easy Rider” jest tego dobrym przykładem, a na trasie, w aucie, sprawdza się idealnie.

ELOVELO

Poprzedni numer był związany z samochodami, to ten będzie z pedałami, tymi przy dwóch kółkach. TEDE od dobrych kilku lat poświęca się kolejnej zajawce, jaką jest jazda bajkiem. Siłą rzeczy musiał więc powstać ’dedykowany rowerom i ich właścicielom’ kawałek pt. „ELOVELO”. A przy okazji kolejny bardzo dobry numer, tym razem promujący wraz z klipem album „3H: HAJP HAJS HEJT”.

FEAT.

TEDE w swojej dyskografii ma bangerów na każdą okazję. Jeden jednak jest tak dużego kalibru, że należało wysłać „#banger_alert”. Chodzi oczywiście o „FEAT.”, który mocno nakręcił rozgłos wokół albumu „#kurt_rolson”. Mocno sporo linijek, i ten bit Sir Micha (za żaden wers Magika).

Forever Ja

TEDE powiedział kiedyś, że nagrał zaledwie kilka całkowicie poważnych numerów. Być może „Forever Ja” jest właśnie jednym z nich. Elegancki utwór, w którym raper opowiada tylko o sobie, swojej przemianie, a przy okazji celebruje sukces, jaki nastał wraz z albumem „VANILLAHAJ$”, a od którego rozpoczęła się druga, trwająca nadal, młodość TDF’a.

Full Cap

Ciężko w polskim rapie znaleźć większego entuzjastę czapek, zwłaszcza marki New Era, niż TEDE. W czasach czwartego solo miał ich przecież aż 44. Musiał zatem powstać i numer poświęcony nakryciom głowy. Ale czy „Full Cap” jest faktycznie o czapkach? A może jest to umiejętne opisanie własnego indywidualizmu i pełnej autonomiczności, zarówno w życiu, jak i w rapie?

Imprezowy Automat

Typowo imprezowych bangerów TEDE ma całe mnóstwo. Podobnie jak różnych flow, których dopasowywanie do najbardziej połamanych bitów opanował w stopniu mistrzowskim. Album „Glam Rap” z 2010 roku zbyt dużo kawałków, do których chce się wracać, nie zawiera. Ale jest „Imprezowy Automat”, który nie raz był puszczany przed wyjściem na imprezę.

Ja Trwam

To jest dopiero interesujący kawałek. Umieszczony już na „S.P.O.R.T.” manifest pewności siebie i we własny talent, a także w powodzenie rozpoczynającej się karieru oraz przeświadczenie, że „wszystko się dopiero rozkręca”. TEDE nie pomylił się w żadnej linijce tego kawałka, a do Waszej interpretacji zostawiamy te konkretne wersy:
On mi powiedział „Weź za mikrofon chwyć.”
Dawaj, dawaj, graj cały czas rap, nie przestawaj
„I ufaj sobie”, a ja mu na to
„Dobra, Ty, chyba tak zrobię”
A on „Spoks, człowiek, ja czynię cuda
Uwierz mi, a na pewno się to uda”
I wiesz co? A ja zaufałem jemu
I udaje się i nie ma problemów
Odpalił z klemów mnie i już nie gasnę’.

Jak żyć?

Na to pytanie TEDE odpowiedział na swoim trzecim solo, i w przebojowy sposób, oraz w towarzystwie wysamplowanej Pani Zdzisławy Sośnickiej, opisał swoje podejście do życia. Pierwszym singlem promującym „Notes” było „Klaszcz (Tedunio wieesz”), jednak zdecydowanie „Jak żyć?” jest lepszym numerem, bardziej zachęcającym do sprawdzenia całego, bardzo dobrego, albumu.

Jakby jutra miało nie być

Love song w wykonaniu TDF’a? Taki znalazł się na albumie „Esende Mylffon” jako ’kawałek najważniejszy na tej płycie’, a napisany tym ’najfajniejszym długopisem’. A zarazem mocny kandydat na przebój z ’fabryki hitów Wielkie Joł’, którym z pewnością by został, gdyby był singlem. A na przekór jest wrzucony na koniec albumu.

Jestem z Polski

Mocny numer z mocno niedocenionego albumu „Mefistotedes”. Wbrew tytułowi, nie jest to jednak potencjalny kandydat na nowy, ulubiony kawałek narodowościowców. TEDE w pastiszowej formie wyśmiewa nasze typowo polskie, podstawowe przywary, niestety nadal obecne w narodzie.

Jupiter

’To jest pierdolony certyfikowany banger’ i samo to powinno wystarczyć, za krótki opis singla promującego albumu „KEPTN'”. Przy okazji celebracja sukcesu, także finansowego, jaki nastał po płycie „Vanillahaj$”. Wyśmienity bit Sir Micha, i ten wkręcający się refren. Przy okazji polecamy zwrócić uwagę, ile różnych rzeczy, przedmiotów i towarów, użytych w teledysku, symbolizuje zarobione przez TDF’a pieniądze.

Kawałki tych snów

Piękny numer o spełnianiu marzeń z Setką w refrenie. Przy okazji, kolejny rewelacyjny przykład, że kawałki tego typu wychodzą TEDEMU i Sir Michowi znakomicie. A do tego obecny w tekście duet Smif-N-Wessun. Na marginesie dodamy, że TDF wymienił w jednym z numerów „Ślizgu” album „Dah Shinin'” jako jeden ze swoich ulubionych, a Wy zróbcie sobie ten kawałek głośniej.

Klaser

Pierwszy BUHH, który zakradł się do tego zestawienia. Chociaż z woluminu siódmego, zatytułowanego „Hans Ximer Uwertura”. Również pierwszy tak refleksyjny, nawet nieco smutny utwór spośród 50. naszych ulubionych kawałków TDF’a. By opowiedzieć o dylematach związanych z przemijaniem i życiowych doświadczeniach, kontaktach z ludźmi czy już stricte, kontaktach z kobietami, TEDE 'pożyczył’ sobie bit z „Castle Walls” T.I.’a i Christiny Aguilery i wraz ze śpiewającą Manthą odwzorował formę tej piosenki. Naszym zdaniem wersja DJ’a BUHH’a jest zdecydowanie lepsza.

Łaaał

Doskonale pamiętam dzień (to była lipcowa niedziela) kiedy pierwszy raz przesłuchałem „S.P.O.R.T.”. Solowy debiut TDF’a zachwycił mnie, jak żadna inna polska płyta te dwadzieścia pięć lat temu. Jeden z pierwszy raperów w Polsce z kompletnym flow, pomysłem na siebie i przebojowością, jakiej wówczas brakowało pozostałym. Płytę zaraz po Intro otwiera zatytułowany „Łaaał” i jest to tytuł niezmiernie adekwatny do reakcji po kontakcie z pierwszym solo TEDEGO.

Łap tego loopa

Czysty, wspaniale dudniący i bujający najprawdziwszy boom-bap od Tedeusza i Waldemara Kasty, a który znalazł się na nowocześnie brzmiącym, amerykańskim „Esende Mylffonie”. Follow-upy do Liroy’a i Wzgórza Ya-Pa 3, mocne bębny, scratche i nośny refren, zatem „Łap tego loopa”.

Mam

Kolejny poważny kawałek od Jaculi, otwierający najbardziej poważną i refleksyjną płytę rapera, czyli bardzo udany „Note2”, od którego rozpoczęła się współpraca z Sir Michem. Dwupłytowy album urzeka swoim brzmieniem, idealnie balansującym pomiędzy nowoczesnymi bitami, a tymi bardziej klasycznymi, jakby granymi na żywo. Zawartość niejako zdradza nam otwierający „Note2” utwór „Mam” z wymownymi wersami:
’Może ta płyta jest bardziej osobista?
Może siebie tu znajdziesz jak będziesz myślał?
Może znajdziesz tu mnie jak będziesz szukać
Na pewno znajdziesz mnie jak będziesz słuchać’

Merctedes s600

Wjeżdża „Merctedes s600”, czyli jeden z największych hitów TEDEGO, chociaż pochodzący z producenckiej płyty DJ 600 V (dzieciaku). Ale mniejsza o to, bo ’je je jest imprezka’ i ’jedziemy z tym baunsem’. TDF napisał tekst, z którego większość wersów stała się slangowymi powiedzeniami, wziął bit od Busty Rhymesa i jeszcze bardziej pokombinował ze swoim flow, a DJ 600 Voltów ten maksymalnie wkręcający się w głowę bit zrobił później. ’Uuuu, zmieńmy w czyn to’.

Mówi, mówi

Dredunio, wieesz?! TEDE jako raggujący MC na jamajskim riddimie? Proszę bardzo. Stało się to na pierwszej oficjalnej płycie Dreadsquadu, wydanej nakładem… Wielkiego Joł, a jakże! Był 2005 rok, a Chory Pastor z zaskoczenia wjechał na dancehallowym bicie wzorowanym na „I Like To Move It” Reel 2 Real. ’Na majku TEDE mówi, na majku mówi, mówi, na majku mówi. Czy Was to buja, buja? Chory Pastor, halleluja’.

NIE BANGLASZ

„NIE BANGLASZ”, czyli czwarty singiel zwiastujący album „ELLIMINATI”, jednak mam wrażenie, że właśnie od tego kawałka rozpoczął się powrót TDF’a z infamii, jaka nastała po beefie z Peją. TEDE kolejny raz zwrócił na siebie uwagę nowego pokolenia słuchaczy polskiego rapu, znów kombinując z flow i dając coś nowego, czego wcześniej jeszcze nie słyszeliśmy.

Ona jest szmatą

Storytelling od TDF’a jeszcze z czasów „S.P.O.R.T.’u”. Historia skupia się tytułowej dziewczynie, którą TEDE wdzięcznie określa mianem ’seks maszyny napędzanej herą’, którą TEDE obserwuje, gdy ta sprzedaje się za pieniądze, by mieć na narkotyki, z zapadającym w pamięć podsumowaniem: ’Dzień dobry dla mnie, dla niej nie tak samo’. Przy okazji, krótki raport z warszawskich osiedli, na których na początku lat dwutysięcznych nadal panoszyła się heroina.

One Star

Zły TEDE to także dobry TEDE. W tym przypadku TDF wkurwiony jest na wszystkich, w szczególności na tych, którzy odeszli jak było źle, by wrócić jak jest dobrze, innych raperów, którzy nagle zapragnęli współpracy z szefem NWJ i wszelkich specjalistów od rapu. Do tego niesamowity refren w wykonaniu Timona i promujący album „KARMAGEDON” teledysk, w którym TEDE rozprawia się z oponentami przy użyciu wiertarek!

Ostatnia noc

Kontrowersyjna pozycja w tym zestawieniu, wiem. Jednak mimo tego tanecznego bitu, kurew, wódy i koksu w refrenie, lubię ten numer. „Ostatnia noc” TEDEGO to takie „Jakby jutra miało nie być” Pezeta, ale w wersji pozytywnej. Aż chciałoby się znowu potańczyć.

Pili Gin

TEDE niejednokrotnie pokazywał, że lubi, a co ważniejsze, umie, przerabiać znane kawałki, robiąc całkiem nowe, jednak z zachowaniem niektórych elementów pierwowzoru. Po to, między innymi, pojawił się DJ BUHH, jednak jeden z pierwszych takich pojawił się na drugim, oficjalnym solo. Chodzi oczywiście o „Pili Gin” z CNE, do którego inspirację stanowił „Billie Jean” Michaela Jacksona oraz gin lubuski.

Proste

’Powspominajmy, co?’ Wspominkowe, sentymentalne kawałki przeważne są udane, jednak „Proste” z „3H: Hajs Hajs Hajs” jest w jakiś sposób magiczne. Świetny, samplowany bit O$ki (który nie skserował, tylko zrobił to od nowa) i TEDE wspominający swoje początki z rapem, jak i innych raperów z Warszawy: ’Ci, co byli, właśnie siebie sami wymienili. W tej chwili wielu z nich to rap gwiazdy’ i pierwsze hip-hopowe imprezy w stolicy: ’Instrumental zagrał Volt. Dałbyś wiele, by zobaczyć to, jak ludzie stąd stają w krąg’, a kończący ten numer wzniesieniem toastu za hip-hop. W tle natomiast znów przewijają się Smif-n-Wessun.

Pęknięty jeż

To jest kawałek kurwa edukacyjny ziom’, a jednocześnie ’Bezele składu hymn to’, dedykowany natomiast… dziewczynom. Wypuszczony w 2003 roku numerów na drugim DJ’u BUHH’u znają wszyscy, i z pewnością stał się przyczynkiem do poważnych zmian w kwestii kobiecej higieny intymnej. TEDE i Kołcz zyskali nawet dedykowaną temu kawałkowi okładkę i artykuł w Ślizgu, a my do tej pory jesteśmy wdzięczni, że w Wielkim Joł odważono się podnieść kwestie „Pękniętego jeża” tak głośno – ’dwa punkty dla ciebie, Buhhu!’.

Uderz w puchara

’Teraz to Marysia dopiero będzie w szoku’, jak i słuchacze nie pamiętający lub nie kojarzący, że taki remix powstał. TEDE gościnnie u Sokoła i Pono? ’Choć niejeden wątpił, ten moment nastąpił’, a stało się to w 2008 roku. Lubię wracać do „Uderz w puchara” właśnie w wersji z udziałem TDF’a’My Prosto idziemy, robimy PLNY’, dzisiaj obecnie raczej znów niemożliwe.

Rewolucja

Singlowa „Rewolucja” rozpoczęła kolejny etap beefu z Peją, zapowiadając płytę „A/H24N2”, dzięki której szala zwycięstwa w tym sporze przechyliła się na stronę TDF’a. Na samplu z „Children of The Revolution” i z pomocą Mroza na refrenie, TEDE wytyka hipokryzję współtwórcy Slums Attack, ukazując zarazem swój dużo większy rapowy talent, niż ten posiadany przez Poznaniaka.

Sam na sam

TEDE ponownie na bicie, którego autorem jest O$ka. Można zacząć by się zastanawiać, jak brzmiała by płyta, którą w tamtym czasie ta dwójka zrobiłaby razem. Kawałki brzmiące jak „Sam na sam” pokazują, że mogłoby wyjść z tego coś naprawdę dobrego.

Satysfakcja Gwarantowana

„Notes 3D”, wydany w tym samym roku co podwójny album „FuckTede / Glam Rap”, podobnie jak poprzednik, nie powala zawartością. W procesie twórczym z pewnością nie pomagał trwający beef z Peją. Numerem zdecydowanie wybijających się spośród reszty na trzecim „Notesie” jest „Satysfakcja Gwarantowana” z ciekawie przewiniętym, zapadającym w pamięć, refrenem.

Sukcez

Hola, zaraz wyjdzie, że większość najbardziej zapamiętanych przeze mnie czy też ulubionych kawałków TDF’a wyprodukował O$ka, który, tym razem, ’zrobił to jak Kanye (i fajnie)’.

Szpanpan

TEDE w kawału „Szpanpan” celebruje swoje życie, ciesząc się ostatnimi sukcesami. Rytm numeru wybijają korki strzelających szampanów, jak i inne, różne, dziwne dźwięki, które Sir Mich użył do skomponowania tego bangera, a który TDF rozniósł swoim flow.

Wielkie Joł

Doszliśmy do litery W, a jak W no to „Wielkie Joł”. Jeden z najbardziej znanych i lubianych singli TEDEGO, który pierdoląc konwenanse, coraz ostrzej jechał ze swoim baunsem, udowadniając, że w rapie może wszystko. Dodajmy, że numer „Wielkie Joł” w 2010 roku nominowano do przeboju 10-lecia w nagrodach Viva Comet, a teledysk znalazł się na 69. miejscu listy 100 klipów, które wstrząsnęły Vivą.

Witaj w domu

Trzeci track na „S.P.O.R.T.” składający się na mocne rozpoczęcie solowego debiutu TDF’a, który jest z gatunku tych płyt, które rozkręcają się z każdym kolejnym numerem. „Witaj w domu” jest jeszcze spokojne i nieco stonowane, a TEDE opisuje w nim ostatnie, szybkie miesiące, cieszy się powrotem do rodzinnego miasta i robi wstęp do bardziej znanego kawałka „Mróz (Panzerfast)”.

WYLOTÓWKA

’Jak się bit zna, to lepiej się pizga’, a bit do tego numeru znaliśmy od kilkunastu lat, jednak na cały numeru poczekać musieliśmy do zeszłorocznego „VOX VERITATIS”. Było jednak warto, bo dzięki temu sentymentalnej „WYLOTÓWKI” słucha się jeszcze lepiej.

WYJE WYJE BANE

Kolejny certyfikowany banger w tym zestawieniu, pochodzący z najlepiej sprzedającej się, jak dotychczas, płyty duetu TEDE & Sir Mich, czyli potrójnie platynowej „VANILLAHAJ$” z 2015 roku. Do olbrzymiej popularności tej płyty z pewnością przyczynił się właśnie ten numer, co obrazuje koncertowy klip do „WYJE WYJE BANE”.

Wyścig Szczurów

Również jeden z bardziej znanych singli w przepastnej dyskografii TEDEGO. Jednoczenia umiejętna krytyka pokolenia yuppie z początku lat dwutysięcznych. Ciekawym spostrzeżeniem jest, że TEDE w czasie nagrywania „Wyścigu Szczurów” nie myślał jeszcze o ’fleszy błyskach, najdroższej whisky, czy wielkobudżetowych teledyskach’, a i jak tak wszystko to przyszło samoistnie, wraz z rozwojem kariery TDF’a, aczkolwiek nie za cenę, jaką zapłacić musiały tytułowe szczury.

Zajawka kipi

Jeszcze jeden wspólny numer ’spod pióra CNE i Tedunia’. Nagrany na bicie Miksera z poznańskiego PDG Kartel bardzo fajny rap o rapie, bo u reprezentantów Wielkiego Joł nieustannie ’zajawka kipi gęsta’ i już nie da się przestać.

Zazdrość II

TEDE wydając swoje trzecie solo był już jednym z najpopularniejszych raperów w kraju. Zazdrość ze strony innych była zatem naturalna. Zazdrościł również były, i jedyny, wydawca TDF’a. Pierwsza zwrotka jest więc poświęcona Krzysztofowi Kozakowi ztj. KNT, człowieku, a druga i trzecia już wszystkim ludziom, którzy nie potrafią przestać zazdrościć. Poza tym „Zazdrość II” ma świetny bit autorstwa RX’a.

Zeszyt Rymów

’Czy to już?’ Tak, to ostatni numer tego zestawienia i cieszę się, że właśnie ten utwór zamyka listę naszych 50. ulubionych numerów TEDEGO z okazji 50. urodzin rapera. „Zeszyt Rymów” to muzyczny majstersztyk nagrany z udziałem Sistars, które na scenie pojawiły się właśnie dzięki TDF’owi i wytwórni Wielkie Joł. Mlaszczący, ciepły i bujający bit Sisquadu, rewelacyjnie śpiewające siostry Przybysz i TEDE ze swoimi stylowymi rymami. Klasa!

(Fot. główna – źródło: instagram.com/tedef)

Jeśli lubisz to, co robimy, możesz okazać nam wsparcie przez:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

PODOBNE ARTYKUŁY

NAJNOWSZE