Kolejne karty z albumu, którym po 10 latach powraca Mały Esz, zostały dziś odsłonięte. Na kanale wytwórni Aloha Entertainment pojawił się drugi klip, zwiastujący „4ZERO”. Warszawski raper oddaje w nim hołd kultowej grupie z Quenns, A Tribe Called Quest.
Wytęsknieni słuchacze Małego Esz mają coraz większe powody do uśmiechu. Nie dość, że warszawski raper powraca po 10-letniej przerwie, to w dodatku robi to w świetnym stylu. Już pierwszy, zwiastujący album „4ZERO” singiel, zatytułowany „Street credit”, pokazał, że Mały Esz nadal to ma. Staroszkolny sznyt, szacunek do kultury i świetnie poskładane linijki. Do tego jedni z najzdolniejszych asów naszej sceny, jeśli chodzi o beatmaking. Tak jawiło nam się „4ZERO” po pierwszym singlu i ujawnionej garści informacji odnośnie projektu.
Zaprezentowany dziś, drugi numer z płyty zdecydowanie powyższe wrażenie podtrzymuje. Ba! Śmiało można powiedzieć nawet, że podbija je jeszcze bardziej. Ale nic dziwnego, skoro Mały Esz w opublikowanym dziś kawałku, składa hołd jednej z najbardziej uznanych grup w hip-hopie. Mowa o A Tribe Called Quest. Na niesłychanie ciepłym i klimatycznym bicie Demena, reprezentant Ursynowa kontempluje twórczość składu z Nowojorskiej dzielnicy Queens, oddając im należny szacunek. „A Tribe Called Quest” cutami okrasił Eklektik Selektah i spięte wizualnie klipem w reżyserii Damiana Michalaka.
Premiera albumu „4ZERO” zaplanowana jest na początek kwietnia. Wydanie fizyczne ukaże się w limitowanej ilości, 250szt. Przedsprzedaż CD, wraz z dedykowanym merchem, dostępna jest na stronie sklepu Aloha Entertainment.














