Miesiąc temu lyric video, teraz pełnoprawny klip. T.I. zaprezentował wczoraj obrazek do numeru „Mr. Him”, na bicie Pharrella Williamsa, będącym swego rodzaju manifestem, zaznaczającym status legendy Atlanty.
Tuż przed wypuszczeniem pierwszego singla ze swojego pożegnalnego albumu, T.I. zadbał o podgrzanie atmosfery, dissując 50 Centa. I dobrze, bo uwaga słuchaczy skupiła się na nim, a jak się okazało, dotychczasowe single z „Kill The King” są bardzo udane i żal byłoby je przegapić. Na pierwszy ogień dostaliśmy, wyprodukowane przez Pharrella, przepotężne „LET 'EM KNOW”. Dalej T.I. zaprezentował klasyczny, południowy joint „Trauma Bond”, w którym na instrumentach zagrała Crimson Pipers Band, czyli orkiestra Tuskegee University z Atlanty.
Najnowszy klip zwiastujący „Kill The King” wyszedł wczoraj, czyli miesiąc po premierze wersji audio kawałka. No może nie wyłącznie audio, bo „Mr. Him” wyszło wówczas z lyric video. Teraz natomiast T.I. pokazał nam już pełnoprawny, ociekający luksusem teledysk. Ale nic dziwnego, skoro „Mr. Him” to numer, którym legenda Atlanty zaznacza swój status i pozycję na scenie i w biznesie. Tytuł kawałka nawiązuje do popularnego w amerykańskim slangu określenia „he’s him”, czyli ktoś wyjątkowy, „ten gość”. Bit do „Mr. Him”, podobnie jak do pierwszego singla z płyty, wykonał Pharrell Williams.
(Fot. główna – źródło: https://www.facebook.com/TI)















